Dzienniczek Siostry Faustyny / Katarzyna Fląt

 

            Jakiś czas temu pisałam o Świętych. O tym, że kanonizowanie ich wzbudza wiele dylematów oraz kontrowersji.  Wspomniałam też, że warto czytać ich życiorysy, bo dopiero one pokazują nam, jakimi ludźmi byli.

            Dzisiaj będzie o jednej z tych, która była zwykłym człowiekiem, ale……. Napisała dziennik. Mianowicie mowa o Świętej Faustynie i jej „Dzienniczku siostry Faustyny”. Czytają go dorośli, czytają młodzi, czytają nawet niewierzący. A został spisany na samą prośbę Boga.

            Dzienniczek nie jest zwykłą książką, ale osobistymi refleksjami siostry Faustyny, co wzbudza wiele niedomówień i  zagwozdki na temat tego czy to, co opisuje faktycznie się wydarzyło i czy to o czym pisze jest prawdą.

            Moje odczucia po lekturze są jak najbardziej pozytywne. Nie widzę tam fałszu i niedomówień tylko dość bogate słownictwo siostry Faustyny,  która stara się nam przybliżyć wiele ziemskich spraw. Dlaczego nie wierzyć w to, że dzięki niej powstał obraz „Jezu, ufam Tobie”? Przecież figuruje w Kościołach do tej pory. Dlaczego nie wierzyć, że koronka została spisana przez Faustynę? Skoro każdy o niej słyszał i jest praktykowana przez wierzących.

            Mamy prawo komentować coś z czym się zapoznaliśmy. Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy nie widząc książki na oczy, mówią, że nie będą „czytali takich bredni”. Szanujmy siebie nawzajem. Nie chcesz – nie czytaj, ale nie oceniaj po okładce.

 

            Osobiście zachęcam do dzienniczka, bo uważam, że można poznać trochę Faustynę, można zobaczyć, jak funkcjonowało środowisko zakonne a przede wszystkim wierzący znajdą tam ogrom cennych informacji. Niewierzący też……. ale to już temat do innego artykułu. 

Free Joomla! templates by AgeThemes