Wydarzenie z życia szkoły / [gal? anonim]

Szkoła jako instytucja gnębi i poniewiera ludzi do niej uczęszczających.  M.in. nakazuje wstawania w niemoralnych godzinach, zmusza do uczenia się wielu nieciekawych rzeczy oraz sprawia że zamykamy się w sobie i zapominamy o tym co to jest zabawa czy też miłe spędzanie czasu (bez stresu).

Jednak czasem próbując minusy przykryć plusem organizuje wydarzenia, starając się przy tym byśmy o nich pamiętali i wspominali. I to był właśnie ten dzień. Dzień kiedy to my graliśmy główną rolę. Dzień naszego święta!

Wchodząc na teren szkoły usłyszałem wspaniałą spokojną muzykę, która jednocześnie wywoływała u mnie chęć zabawy. Brnąwszy pośród sztucznych uśmiechów nauczycieli i szkolnego personelu ujrzałem ogromną scenę na, której śpiewali uczniowie nieco odosobnieni i gdy podszedłem bliżej. Usłyszawszy dźwięk ich więzadeł głosowych, mięśni głosowych, tkanki łącznej oraz naczyń krwionośnych i nerwów, czyli w skrócie fałdów głosowych tych nieszczęśników, które brzmiały tak cudownie że rozumiałem dlaczego nauczyciele się do mnie tak sztucznie uśmiechali. To był uśmiech kpiny mówiący „Zaraz wybiegniesz z płaczem”. Przejrzawszy ich zrozumiałem że jako indywidualista muszę tam pozostać, a było to nielada wyzwanie. Stałem po środku zastanawiając się, które stoisko wybiorę jako pierwsze? Wybrałem te z watą cukrową. Pot lecący z czół kuchmistrzów uświadomił mnie jak ciężka i wyczerpująca jest ta praca. No nic poprosiłem o małą watę cukrową i po chwili ją otrzymałem. Nie wiem i chyba nie chę wiedzieć co ludzie widzą w tych zlepach włosków sacharozowych. Myślę że gdyby dodali tam coś barwiącego lub tworzyli jakieś kształty np. coś na styl kopuły na bazylice Św. Piotra w Watykanie to przynajmniej by ładnie wyglądało lecz obecnie wyglądało niczym głaz toczony przez Syzyfa. Czas wyruszać do następnego stoiska gdzie znajdowały się owoce. Onieśmielający zapach wprowadzający w letni okres i piękne panie podawające je w plastikowych kubkach. Szkoda tylko że były lekko podpsute i chyba już nawet fermentowały odzwierciedlając aktualną sytuację jaka dzieje się w szkole pod koniec roku szkolnego. Gdy zebrali się już wszyscy uczniowie to konkursów i zabaw oraz tańców nie było końca! Niestety nadszedł ten moment i z chwilą wystąpienia dyrektora wszyscy musieliśmy udać się na dalsze lekcje. Idąwszy po holu ujrzałem sporą liczbę osób w toalecie, którzy myli ręce. Postanowiłem też umyć ówcześnie patrząc jak inni robią to z niesamowitym zapałem i poważnym podejściem do sprawy jaką są bakterie. Udałem się na lekcję na której nie mogłem opanować zamykających się powiek, których utrzymanie było tak ciężkie niczym pisanie rozprawki z języka polskiego. 

Po wszystkich wydarzeniach z westchnieniem opuszczałem mury szkoły niemogąc jednocześnie doczekać się kolejnego entuzjastycznego wydarzenia oraz wspaniałych zabaw, które wzbogacają nasze relacje oraz budują dobre imię naszej cudownej i przepięknej instytucji jaką jest nasza ,,buda''  (czytaj szkoła do jakiej chodzę).

 

Free Joomla! templates by AgeThemes