Kultura w liberalizmie / Ksawery Tyzo

Dążenia mające na celu zmniejszenie rozwarstwienia społecznego poprzez interwencjonizm państwowy w gospodarce są obecnie wyjątkowo niepopularne wśród polskiej sceny politycznej. Stanowi to uderzający kontrast w stosunku do innych narodów europejskich, w których partie reprezentujące pracowników dyktują zwykle kierunek rozwoju państwa. Hegemonia ta, choć szokująca jeśli chodzi o rozkład mandatów sejmu VIII kadencji, jest wszakże w pełni zrozumiała przez wzgląd na kontekst historyczny, który pejoratywnie zabarwił i zakorzenił u niektórych niechęć już do samego określenia „lewica”.

Do łask wracają zaś klasycznie liberalne poglądy gospodarcze, które choć jeszcze nie mają swojego idealnego przedstawiciela spełniającego ich wszystkie oczekiwania, mogą pochwalić się wieloma potencjalnymi sprzymierzeńcami mniej lub bardziej uciekającymi się do propozycji zmian rodem z „czysto klasycznej” szkoły liberalizmu. Owymi ugrupowaniami są np. KORWIN i .Nowoczesna drastycznie różniące się od siebie przekonaniami wobec współczesnych dylematów światopoglądowych. 

Wiele ciekawych zaleceń wspomnianej wcześniej „klasycznej szkoły” przemawia do mnie szczególnie w nieco łagodniejszych formach, aczkolwiek wciąż jestem ciekaw rozwiązania niezwykle frapującej kwestii kultury. Zamysł, który ogranicza kontrolę państwa, obowiązek rozwoju sztuki wyższej wśród Polaków jednoznacznie kładzie na barki korporacji, a to jest raczej irracjonalne w sytuacji, gdy te napędzają zupełnie odwrotny trend.

Ostatnio wpadła mi w oko ciekawa alternatywa zaproponowana – co ciekawe – przez lewicową właśnie Partię Razem. Zapowiedzieli oni bowiem zlikwidowanie abonamentu telewizyjnego i reklam w stacjach publicznych. Powstały deficyt pieniędzy chcą zapełnić wprowadzeniem ustawy o odprowadzanie do budżetu państwa części dochodów z reklam przez media prywatne takie jak np. TVN czy Polsat. W ten sposób TV publiczne znów emitowałoby wartościowe projekcje kulturalne i zaczęłoby stanowić realną alternatywę dla programów z zakupionymi, drogimi, zagranicznymi licencjami.

Może jest to rozwiązanie godne rozważenia również przez centrowo-liberalnych polityków? Kto wie. W końcu najważniejsza jest troska o dobro wspólne

Free Joomla! templates by AgeThemes