Lubimy być smutni / Agata Walkusz

Tytuł cię uraził? Uważasz, że tryskasz szczęściem? Możliwe. Jednak zawsze jest jakieś „ale”. Co tym razem? Życzę miłej lektury.

Idziesz do domu, masz jeszcze kawałek do przejścia i nagle, zaczyna lać, jakby ktoś stał nad tobą z wiadrem wody. Oczywiście nie wziąłeś parasola, bo nie zapowiadało się na deszcz. Przychodzisz do domu, przebierasz się w ciepłe, suche ubranie i… nie masz co robić, bo pada. W pokoju jest ponuro, szaro, a ty wpadasz w melancholijny nastrój. Myślisz o wszystkim. Siedzisz i w kółko rozmyślasz. Na nowo i na nowo rozmyślasz. Jesteś smutny. Tak po prostu. Wiesz, że gdybyś przestał myśleć, nie byłoby ci tak smutno, ale ci ten stan odpowiada. Tak? Bo lubisz być smutny.

 

Nie każdy, oczywiście, tak ma, lecz zdarza się to dość często, jak wynika z moich obserwacji. Jedni potrzebują do takiego nastroju odpowiedniej otoczki, tak jak ta przykładowa pogoda. Inni potrafią siedzieć w stanie smutnego zadumania niemal cały czas, usiłując w nim zostać. Dlaczego? Bo wzbudzają współczucie, publikując pełne melancholii posty na Facebooku. Bo wtedy inni ludzie się nimi interesują. Coraz częściej widzę, jak bardzo smutne opisy stały się popularne. Już nie wiem czy to z niedoceniania tego, co się ma czy raczej z tęsknoty za tym, co wymarzone.

 

Free Joomla! templates by AgeThemes