Czasami Twoje serce wie lepiej / Justyna Luszyńska

 

Życie nieraz doprowadza nas do krawędzi. Stoimy i patrzymy w dół. Niby nie jest jakoś specjalnie wysoko, ale strach skoczyć, bo można coś złamać. Patrzymy czy nie udałoby się doskoczyć na drugą stronę. Niby nie jest daleko, ale możliwe, że spadniemy w dół i coś złamiemy. Jest również opcja pozostania tam, gdzie jesteśmy. Możemy rozbić obóz po tej stronie i koczować tam, dopóki ktoś nie przyjdzie i nie wybuduje mostu lub ruchomych schodów. Stoimy, stoimy i nie wiemy co zrobić. Jako, że sami nie potrafimy podjąć decyzji, wyjmujemy telefon komórkowy i dzwonimy. No niech ktoś podejmie ją za nas!
Nic z tym nie zrobimy, wybory są częścią ludzkiej egzystencji. Zarówno te błahe, dotyczące na przykład kupna batona w sklepie, jak i te poważniejsze. I chociaż to okrutne, to zazwyczaj, kiedy mamy podjąć to najtrudniejsze w życiu postanowienie, nie wiemy co zrobić. Z jednej strony poszlibyśmy prosto, ale… Zawsze jest jakieś „ale”, które nie pozwala nam skoczyć i się przekonać. Spytajmy kogoś, kto jest obok. On powie „Ja idę w prawo, chodź ze mną”, więc idziemy.
Sama uwielbiam, kiedy ludzie mi doradzają, bo mam problem z decydowaniem. Wysłucham za i przeciw – czego jest więcej? No dobra, idę prosto. Takie postępowanie jednak jest ryzykowne, ponieważ ślepo podążając za innymi, bardzo łatwo jest zgubić własne pragnienia i potrzeby. Ludzi na świecie jest sporo i jakby na to nie spojrzeć, każdy jest inny. Nikt nie założy Twoich butów i nie przejdzie krok po kroku całego Twojego życia. Ty sam jeden masz tę parę od zawsze, to Twój rozmiar i to Ty w nich się tyle nałaziłeś. Ty wiesz gdzie byłeś, ile widziałeś, kogo i co on dla ciebie zrobił. Ty pamiętasz słowa, które odmieniły Twoje życie i Ty pamiętasz spojrzenia, które przyspieszyły bicie Twojego serca. Nikt inny tego nie widział, nikt inny nie zrozumie, więc rada, którą dostaniesz nigdy nie będzie w stu procentach odpowiednia.
To nie znaczy, że Twoje serce nigdy Cię nie oszuka. Wręcz przeciwnie, akurat ono robi to notorycznie. Niby cały czas je przy sobie nosisz, a jednak  zachowuje się tak, jakby nic nie widziało. Albo gorzej- jakby widziało tylko to, co chce. Dlatego właśnie warto dopuścić również rozum do głosu. Bądź ze sobą szczery. Pomyśl racjonalnie, choć fakt faktem, serce czasem drze się tak głośno, że zagłusza wszystko inne.
Weź głęboki oddech. Lepiej? Oczywiście, że nie. Oddychanie niczego nie zmieni, a decyzję trzeba podjąć. Gdzie iść? Kogo posłuchać? Serca, rozumu czy sąsiadki? Kiedy nie wiesz co zrobić, postaw po prostu kolejny krok. Zamknij oczy, zaciśnij zęby i zrób to, co uważasz za słuszne. Jeżeli za słuszną uważasz radę przyjaciela, wysłuchaj jej. Jeżeli chcesz zrobić to, co nakazuje serce, zrób to. Może gada głupoty, lecz co z tego? W tej jednej chwili, to jest to, czego chcesz. Nie ma złych decyzji. Zazwyczaj każda przynosi jakieś konsekwencje. Zawsze z czymś musimy się zmierzyć. Możesz iść wprzód, w lewo, w prawo, możesz nawet polecieć, jeśli się postarasz. Jedyną rzeczą, jakiej zrobić nie możesz jest cofnięcie się. Nie odwołasz słów, które raz zostały wypowiedziane. Nie sprawisz, że ludzie zapomną, co zrobiłeś. Dlatego teraz, kiedy stoisz w swoich własnych butach, pozwól sobie samemu postawić ten jeden krok. Nie pożyczaj ich innym, oni mają swoje. Jeśli ktoś powie to, co chciałeś usłyszeć, co ma sens, nie odrzucaj tego. Jeśli jednak czujesz całym sobą, że to tragiczny pomysł, nie idź w tę stronę. Jeżeli pójdziesz za tłumem, zobaczysz to, co inni już widzieli. Jeżeli zaś wybierzesz własną ścieżkę, jeżeli sam ją wydepczesz, możesz znaleźć nieodkryte jeszcze, a wspaniałe miejsca o jakich nawet nie śniłeś.

Więcej moich prac pod adresem: http://ajednak.eu - Zapraszam! :3 

 
Free Joomla! templates by AgeThemes