Książka aka lek / Oliwia Trojanowska

Zły dzień zdarza się każdemu, nawet najbardziej niepoprawnemu optymiście. Oczywiście, nie można się skupiać tylko na tym fakcie i się dołować, gdyż porażki są po to, aby motywować i uczyć, a nie stawać nam na drodze do sukcesu, niczym góra lodowa na kursie Titanica. Nieczęsto jednak potrafimy im się przeciwstawić, zwłaszcza w kulminacyjnym momencie ich działalności. W takiej chwili mamy ochotę się tylko poddać, odłożyć nasze plany na półkę „Może kiedyś”, albo, co gorsze, wrzucić je do kosza na śmieci. Nie będę wam wmawiać, że kiedy chwile są naprawdę ciężkie, nie nachodzą mnie podobne myśli. Staram się je jednak odseparować od rzeczywistości, której chcąc nie chcąc, muszę stawić czoła. Co mi w tym pomaga? Nic innego jak dobra książka. Czasem wystarczy kilka pierwszych zdań, aby wykreowany świat pochłonął nas do reszty. Są chwile kiedy nie potrzebujemy namacalnego wsparcia, a raczej bodźca, który pomoże nam zapomnieć o minionych wydarzeniach, choćby na moment. Myślę, że każdy wie co mam na myśli. Bo kto nigdy nie doświadczył czegoś, czego zdecydowanie nie ma ochoty wspominać? Czytając historię człowieka, który wydaje się być nam bardzo odległy, pochłaniając jego problemy i rozterki, często gubimy własne. Może czasem warto się zatracić?

                                                            

                                                  

Free Joomla! templates by AgeThemes