Powszechna anormalność / Agata Walkusz

Typowa osoba. Ta normalna. O kim myślicie? Jestem pewna, że każdy z czytających pomyślał o kimś delikatnie innym. Dla każdego pojęcie „normy” obejmuje inny zakres i daje inne możliwości. Nie mówię tu o różnych narodowościach. Nawet wśród czytelników EYIA każdy ma inne zdanie, co odróżnia nas od siebie. Skoro tak, dlaczego uważamy niektóre rzeczy za normalne?

Dla dziecka wychowanego w patologicznym środowisku przemoc może być normalna, wyrazem nienawiści, ale także miłości. Pomimo to ogół i tak powie, że jest to zachowanie nienormalne. Jednak maluch nie zna innego zachowania, tylko takie czynności obejmuje jego pojęcie „normy”. Chociaż jest to dość abstrakcyjny przykład, uważam, że obrazuje płynność granicy normy.

Teraz jednak bardziej przyziemny przykład. „Typowa nastolatka”. Według wielu jest to fanka boysbandów, mająca bogate życie towarzyskie, problemy sercowe, intersująca się modą. Nastolatka rodem z amerykańskich filmów. Inni jednak powiedzą, że jest to dziewczyna, która nie zachwyca wyglądem ani wynikami w nauce. Jakoś funkcjonuje, ale daje radę. Taka przeciętna, nie wyróżniająca się w tłumie. I tak dalej, i tak dalej.

 

Dlaczego więc tak często mówimy „jestem dziwny/a”? Przecież słyszymy to na każdym kroku. Jakby nie było osoby „normalnej”. A to dlatego, że nie ma osoby, która mieściłaby się we wszystkich normach, a znamy na tyle różnych osób, a więc i przedziałów wskazujących na szaleństwo. Mieszamy je i wychodzi nam, że jesteśmy szaleni. Inni. Że nie pasujemy do wszystkich norm. Że nie jesteśmy normalni.

Free Joomla! templates by AgeThemes