Netykieta #5 / Ksawery Tyzo

 

Zawód - Youtuber: gość specjalny: DeeJayPallaside

Łatwo paść ofiarą porównywania. Relatywizm ludzkich problemów, już na starcie traci swój nikły sens. Czy na pewno jesteśmy w stanie stwierdzić, kto odczuje większy ból? Gdy dziecku bawiącemu się w piaskownicy, dzielnicowy „rozbójnik” zabierze zabawkę, może ono przeżyć dokładnie ten sam smutek, rozpacz i żal, który odczuwają małżonkowie rozwodzący się po wielu latach całkowitego zaufania i oddania się sobie.

Względność ta powszechnie obowiązuje, choć nie powinna, wśród rozmów prywatnych lub nawet publicznych - telewizja jak zwykle daje „dobry przykład” - na temat wykonywania różnych zawodów. Dostrzegam w tym pewną dozę hipokryzji. Osoby pracujące fizycznie lubią umniejszać specjalistom branży IT. Tym z kolei, choć  nie lubią tego w stosunku do nich samych, zdarza się minąć z szacunkiem, pokorą i przysłowiem „żadna praca nie hańbi”. To zjawisko można by przyrównać do Id Zygmunta Freuda, jednej z trzech struktur osobowości, która w modelu psychoanalitycznym działa na zasadzie impulsów i natychmiastowej gratyfikacji.

I nie, twórca internetowy, nie jest to jakiś tam człowieczek nagrywający jakieś tam amatorskie „filmiki”, na jakieś tam portale. I nie, nie musi porzucać jakiejś tam pasji, by pójść do „normalnej” pracy. Bo czym jest normalna praca?

O obowiązkach i warunkach pracy YouTubera opowie nam Daniel Pawlak, twórca kanału DeeJayPallaside gromadzącego ponad trzystutysięczną społeczność widzów z całej Polski, którego filmy były obejrzane ponad 38 milionów razy.

„Ciężko zliczyć ile tak naprawdę nagrałem i zmontowałem filmów, ale na pewno będzie ich ponad 3.000. Kiedyś nagrywałem dłuższe materiały, dziś średnio filmy trwają od kilku minut do powiedzmy 15. 

Myślę, że motorem napędowym mojej weny są widzowie - to dzięki nim mam wszelkiego rodzaju możliwości na nagrania, a każdy dzień przynosi mi nowe pomysły, które mogę wrzucać na YouTuba.

YouTube to tak naprawdę praca non stop. Ja uwielbiam i cenię sobie kontakt z widzami. Nagranie materiału to chyba ta najmniej czasochłonna strona bycia YouTuberem. Prawdziwa "jazda" zaczyna się przy montowaniu, które potrafi trwać nawet kilka dobrych godzin. Nie wyznaczam sobie godzin pracy - ja po prostu jestem w niej non stop :)

Czego nauczył mnie YouTube? Przede wszystkim na piedestale ustawiłbym usunięcie nieśmiałości. To cecha, która wielu osobom przeszkadza w życiu - ja na szczęście się jej pozbyłem. Jest wiele rzeczy, które mógłbym wymieniać - nowe znajomości... obsługa kamery, nauka montażu, wiele informacji nt. social media itd., ale jest tego tak dużo, że aż ciężko wszystko wypisać i zapamiętać.  Liczę na to, że YouTube pozwoli mi stworzyć miejsca pracy dla innych osób lub twórców, a ja swoją wiedzą będę mógł się dzielić dalej i z tego czerpać potrzebne pieniądze na życie - nie chciałbym być uwiązany w czyjejś firmie.”

 

 

Dodajmy, że na te 3000 tysiące filmów składa się około 45 tysięcy minut nieustannej narracji: komentarza na temat istotnych wydarzeń, którymi obecnie żyje publiczność; przekazywania przemyśleń, refleksji czy opracowywania rankingów. Każdy materiał poprzedzony jest starannym researchem oraz każdy materiał ściąga obowiązek promocji kanału, na obszarze często od kilku do kilkunastu portali społecznościowych. Bycie YouTuberem to stały kontakt e-mailowy z markami, które wykorzystując zasięg twórców, chcą lokować swoje produkty. Zawód ten to również spotkania z fanami i wymóg bycia obdarowanym nieskończonymi pokładami czasu i inspiracji, by pozostawać charyzmatycznym i ciekawym dla odbiorców. 

Często duże telewizje bagatelizują swoich internetowych konkurentów działających w nowych mediach. To kardynalny błąd. Im należy się szacunek i uznanie. Ogromny szacunek i ogromne uznanie.

 

Free Joomla! templates by AgeThemes