I woke up like this! / Oliwia Trojanowska

Ostatnie minuty snu... Nagle rozlega się uciążliwy dźwięk, budzik rozpoczął swój codzienny koncert. Powoli przecieram oczy, jednocześnie próbując trafić w wyłącznik. Z trudem podnoszę się z łóżka. Niemal od razu do mojej głowy napływa lista obowiązków, które muszę wykonać w dniu dzisiejszym. To dopiero początek, a ja już mam dość... Myślę tylko o tym, jak przetrwać te dwie trzecie doby z minimalnymi stratami.

Zaraz, zaraz, TO NIE TAK!

Budzik gra moją ulubioną piosenkę. Nie otwieram oczu, jednak na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Powoli wyciągam się na łóżku, po czym stawiam stopy na ziemi. Kiedy melodia dobiega końca, zauważam piękny wschód słońca, zwieńczony porannym śpiewem ptaków. To będzie dobry dzień. Lista rzeczy do zrobienia wisi już od wieczora nad moim biurkiem. Ponownie uśmiecham się do siebie. Nie ma rzeczy, której nie dałabym rady zrobić! Ten dzień należy do mnie, jak każdy inny. Jestem zwycięzcą, zdobywcą. Z pozytywnym nastawieniem nawet pozornie najcięższe zadania stają się przyjemnością, wystarczy tylko zacząć o nich myśleć w nowy sposób. Sposób, który nie dopuszcza możliwości poddania się. Jeśli nie spróbujesz na pewno nie wygrasz. 

                                                                               

Free Joomla! templates by AgeThemes