Era ciasteczkowego potwora / Oliwia Trojanowska

Włączam przeglądarkę internetową, wpisuję adres strony, której zawartość aktualnie potrzebuję, klikam enter i.. Wyskakuje mi niby niepozorne okno informujące o tym, że owa witryna używa plików cookies... Nie muszę długo czekać, aby odczuć skutki tego, wydawać by się mogło, nic nie znaczącego komunikatu. Teraz na jakąkolwiek stronę bym nie weszła, zostanę zbombardowana milionem reklam produktów, których dziwnym trafem potrzebuję.. Lub wydaje mi się, że ich potrzebuję.

Moi drodzy jeśli uważacie, że w internecie jesteście wolni to grubo się mylicie. Dzięki takowym właśnie ciasteczkom, informacje na nasz temat są dogłębnie przechowywane Bóg wie gdzie. Wszystko to co lubimy, co próbujemy ukryć lub wymazać zostaje zachowane i kreuje naszą osobę w zakamarkach internetu. Zdradzamy dobrowolnie nasze słabe punkty, często nie zdając sobie z tego sprawy. Stąd już prosta droga do manipulacji. „Ooo reklama okularów przeciwsłonecznych.. Właściwie przydałyby mi się nowe..” „ Czy to ta nowa płyta, którą wczoraj oglądałam? Skoro już nawet reklamy ją wyświetlają to musi coś znaczyć. Zaraz złożę zamówienie”. Nie zaprzeczycie, że czasem takie i podobne myśli przychodzą nam do głowy. To przykre, że żyjemy w świecie, w którym na każdym kroku próbuje królować chęć bycia operatorem marionetek. My jednak nie musimy się zgadzać na granie wymyślonej przez takowy system roli. Nasze życie to nasz teatr i nawet jeśli nie bardzo możemy wpłynąć na mimowolne wcinanie plików cookies niczym ciemnoniebieski potworek, to już sama świadomość o skutkach takiego działania może sporo zmienić. Apeluję, nie dajmy się zwieść ukrytej manipulacji. Bądźmy ostrożni w świecie zarówno wirtualnym jak i prawdziwym.

{user 138}




Oliwia!
Zmniejszyłem Ci obrazek i ustawiłem na lewo od tekstu.

Zdefiniowałem Czytaj więcej i dodałem obrazek startowy do zakładki obrazki i łącza.

JanekjJK




 

Free Joomla! templates by AgeThemes