I w kółko to samo... / Ewa Jakubowska

 Ostatnio oglądałam konkurs Eurowizji. Przegapiłam półfinały, prócz reprezentanta Polski nie miałam pojęcia kto występuję, ale dobrze- rodak się DOSTAŁ, to TRZEBA obejrzeć.

   Jakie było moje zaskoczenie, gdy się okazało, że w tym roku przy żadnej piosence nie musiałam drastycznie ściszać! Cud normalnie! Był tylko jeden mankament: podczas większości utworów miałam wrażenie, że gdzieś już je słyszałam, że ten refren/początek zawiera fragmenty popularnych piosenek: ten sam rytm, linię melodyczną, akordy w podkładzie...

   Jest tyle utworów na świecie, że zapewne trudno napisać coś oryginalnego. Ale czy to oznacza, że sztuka przestała mieć jakikolwiek sens? Że nie umiemy już stworzyć niczego nowego, pozostało nam tylko małpowanie, inspirowanie się czymś, co już powstało? Smutne.

   ,,Biedna nastolatka, która musi wraz ze swoim przyjacielem łamać prawo, by przeżyć, zostaje wciągnięta w świat bogaczy. Przed każdym wyjściem zmieniają jej wygląd, a ona mówi co każą i udaje szczęśliwą, bo najwyższa władza zagroziła, że zabije jej rodzinę (w tym młodszą siostrę). Wspiera tajną rebelię i ma sercowy dylemat: wybrać swojego kolegę czy przystojniaka, którego dopiero co poznała. Na koniec walczy o życie na arenie, skąd zabierają ją rebelianci." Brzmi znajomo? Nie, to nie jest pomieszane streszczenie ,,Igrzysk śmierci", tylko całkiem inna książka (,,Czerwona królowa"). Schematy. Powtórka powtórkę pogania. A podobno ,,nowość"...

   Podobnie z ,,Gwiezdnymi wojnami". Przecież w ,,Przebudzeniu mocy" wysadzili nową, proekologiczną (porośniętą drzewkami) Gwiazdę Śmierci. A na końcu Rey szukała dawnego mistrza Jedi na jakiejś wysepce. Nie podchodzi pod poszukiwanie Yody przez Luke'a?

   Tak samo w wielu innych książkach i filmach. Jakby się tak zastanowić, można by nawet napisać schemat, według których da się przewidzieć, co się stanie. Przykładowo: dla wielu produkcji z gatunku ,,fantastyka" wyglądałby on następująco:

1. Dowiadujemy się, jacy ,,ci dobrzy" są fajni.

2. Świat jest na krawędzi zagłady. (Znowu?)

3. Ekipa dobrych dzieli się na tych mających dylematy różnego rodzaju i tych, co giną. (Opcjonalnie scenarzysta wykaże się: niespotykaną dobrocią i nie zginie nikt/wielkim okrucieństwem i z życiem pożegnają się także ci posiadający jakiejkolwiek dylematy).

4. Epicka bitwa, w której niszczony jest Nowy York lub inne amerykańskie miasto.

5. Dobrzy wygrywają, a następnie świętują/opłakują zmarłych/stoją i się na siebie patrzą (niepotrzebne skreślić).

   A teraz proszę się zastanowić, ile dzieł światowej kinematografii, a nierzadko i literatury, pasuje do powyższego schematu? Ja bez dłuższego zastanowienia mam kilka: ,,the Avangers", ,,Percy Jackson" i inne książki Ricka Riordana, ,,Transformers", ,,Batman vs Superman"...Sporo tego.

   Więc: czy wszelkie próby stworzenia czegoś nowego są bezsensowne? Czy zawsze, często nieświadomie, wykorzystamy schemat lub w mniejszym lub większym stopniu skopiujemy dzieła kogoś innego? ( Aby rozwiać wątpliwości: taki artykuł zapewne też gdzieś już powstał).

   I tak oto zostawiam Was takich smutnych i zastanawiających się, czy mam rację; bez puenty, bo na oryginalną puentę nie mam pomysłu.  

Free Joomla! templates by AgeThemes