Mogę Ci zajrzeć do łóżka?/ Katarzyna Fląt

      Od jakiegoś czasu obserwuję, że w dzisiejszym świecie coraz mniej cenimy swoją prywatność. A co za tym idzie dosłownie rzecz biorąc "wchodzimy butami" nie tylko w czyjeś życie, ale i do czyjegoś łóżka. Już nawet nie pytamy czy możemy tam zajrzeć.     

      Za pierwszy przykład odarcia się z prywatności podam wam rozmowę dwóch koleżanek  (tak wywnioskowałam z rozmowy między nimi), które w autobusie pełnym ludzi bez żadnych zahamowań, opowiedziały najskrytsze sekrety ostatniej nocy. Nie dość, że nie miałam słuchawek, bo ich zapomniałam, byłam spóźniona to jeszcze to...... Cały zbiór prywatności tych dziewczyn, który nic, ale to nic mnie nie interesował a i tak byłam zmuszona go słuchać.            

     Dlaczego coraz częściej się tak zdarza, że nie potrafimy dostrzec granicy prywatności? Wspomniane dziewczyny nie dbały o prywatność same z siebie, ale ile razy jest tak, że ktoś zadaje nam pytania na które wcale nie mamy ochoty odpowiadać, bo uważamy, że należą one do zbioru tych osobistych, które są tylko i wyłącznie nasza sprawą?

      Czemu młode dziewczyny, co chwilę słyszą "A Ty kiedy w końcu będziesz miała chłopaka"?  nie myśląc, że może ta dziewczyna jest nieszczęśliwie w kimś zakochana. Albo mój ulubiony zasłyszany tekst "wy już pół roku po ślubie, najwyższy czas wiecie na co?". Jakim prawem ktoś wchodzi do czyjegoś łóżka i rozprawia mu kiedy na co jest najwyższy czas? Myślę, że umiemy sami ocenić, co dla nas jest najlepsze .     

     Kolejna rzecz to facebook w którym udostępniamy wszystko i wszędzie. Informujemy, co jedliśmy, ile dziś biegliśmy i czy tym razem "zrobiliśmy nogi" czy "biceps". I teraz nie wiem czy się starzeje czy to świat zwariował.

Free Joomla! templates by AgeThemes