Słów kilka o starszych wśród nas/ Katarzyna Fląt

           

             Zastanawialiście się kiedyś, jaki mamy stosunek do starszych osób w naszym kraju? Bo odnoszę wrażenie, że są spychani na dalszy plan. Pominę fakty, dotyczące przepracowanych lat i niskiej emerytury. Chodzi  mi o to, jak ich traktujemy. Jak podchodzimy do naszych babć czy dziadków oraz innych starszych osób?

            Do tej pory trafiałam na starsze osoby, które nie były zbyt miłe i zawsze zastanawiałam się, dlaczego tak jest. Dlaczego mimo, że przed chwilą ledwo szli z laską, do autobusu biegli niczym nie jedna osiemnastka? Dlaczego mimo dziesięciu wolnych miejsc, podchodzą właśnie do młodych, oczekując ustąpienia miejsca? Ale nie o tym chciałam napisać.

            Mianowicie od jakiegoś czasu trafiam na staruszków z przysłowiową laską, którzy z uśmiechem na twarzy zagadują i mają naprawdę dużo ciekawych rzeczy do powiedzenia. Czasami chodzi o to, żeby ich po prostu wysłuchać albo zamienić nawet te trzy zdania na przystanku. Ostatnio usiadł obok mnie jakiś starszy pan (oczywiście z laską) i zauważyłam, że cały czas patrzy na mój telefon. Speszona trochę, zerknęłam w jego stronę, ale pan po prostu powiedział „to zadziwiające, jaką głowę muszą mieć dzisiaj ci młodzi, żeby umieć się takim telefonem posługiwać, ja bym teraz nie umiał. To nie to co kiedyś”. Zamieniłam z nim kilka słów i każde z nas, z uśmiechem „pognało” w swoją stronę. Ale jednak pozostało coś, co dało mi do myślenia……

            Przecież my „młodzi” za kilka lat możemy mieć ten sam problem, możemy nie umieć posługiwać się urządzeniami, które wtedy wymyślą i być może też z podziwem siądziemy na ławce i będziemy obserwować i zagadywać. A obserwując dzieci, które aktualnie dorastają z tym zagadaniem i zainteresowaniem może nie być już tak łatwo.

            Po drugie innego dnia porozmawiałam z jakąś panią, która najwidoczniej nie miała z kim rozmawiać. Widać, że odzywała się do każdego, kto zechciałby chociaż chwilę poświęcić jej czasu, ale jakoś nikt tego czasu nie miał. Nie potrafię wam opisać jej uśmiechu na twarzy, który wiązał się z tym, że chociaż chwilę z nią porozmawiałam.

            Niestety, ale coraz częściej obserwuję zjawisko, które pokazuje, że starsi są spychani na dalszy plan. Nie są już tak ważni, bo o czym z nimi gadać? O kwiatkach w ogrodzie? Albo co ich boli? A jak nas coś boli to nie chcemy się komuś wyżalić? Chcemy i to jak najszybciej.

            Dlatego pomyślmy czasami, co kieruje tymi starszymi ludźmi, bo oprócz kilku lat więcej aż tak wiele się nie zmieniło i też mogą być ciekawymi partnerami do rozmowy. Co więcej mogą nas wiele nauczyć oni, ale my ich też. Na przykład uświadomić, że korzystanie ze współczesnego dotykowego telefonu nie jest takie straszne. 

Free Joomla! templates by AgeThemes