Wstać, czy nie wstać? / Magdalena Łagosz

 

To jedno z najczęstszych pytań, jakie zadaje sobie młode pokolenie, używające transportu publicznego.
 

Siedzę w autobusie. Było wolne miejsce, to je zajęłam. Miałam szczęście, ponieważ dwa przystanki później, w pojeździe panował już kompletny ścisk.

Kilka przystanków dalej staje koło mnie kobieta, wygląda na około pięćdziesiąt lat. Myślę: Nie muszę wstawać, nie jest stara, ani niepełnosprawna, nie wygląda, jakby się źle czuła.

Przez pierwsze kilka chwil jest dobrze. Czytam książkę, lekka lektura na czas jazdy. Przewracam stronę, rozglądam się, aby sprawdzić, kiedy będę musiała wysiąść. Mój wzrok zatrzymuje się na oczach tej kobiety. Błyskawica! Patrzy się na mnie z jakąś, niezrozumiałą dla mnie złością i pogardą. „Co ja takiego zrobiłam?” - zastanawiam się.

Postanawiam udawać, że nie zauważyłam tych wymierzonych we mnie sztyletów. Miałam jeszcze dziesięć przystanków, wolałam siedzieć, niż ustępować miejsca tej kobiecie.

Nagle usłyszałam, proszące o uwagę chrząknięcie. Podjęłam decyzję; zamknęłam książkę, wsadziłam do plecaka i wstałam. Pani „Złość” zajęła moje miejsce.

Często widzę takie sytuacje i czasami sama jestem ich częścią. Co zrobić, wstać, czy nie wstać? Wstać. Po co? Dla siebie. Twoje samopoczucie będzie lepsze, jeśli taka osoba, jak tamta pani przestanie patrzeć na ciebie ze złością.

Wstając, zwyciężasz. Pokazujesz cierpliwość. Prawie na pewno sprawisz, że ludzie będą się zastanawiać, co takiego masz w sobie. Robisz coś więcej, niż okazanie szacunku starszej osobie. Ty okazujesz go osobie, która zupełnie na niego nie zasługuje. To jest coś.

Kiedy wychodziłam z tego autobusu byłam z siebie dumna. Ciekawe, jak tamta pani wspomina tą podróż? Może powinnam napisać dla niej artykuł pod tytułem „Usiąść, czy nie usiąść”?

Free Joomla! templates by AgeThemes