Wywiad z Markiem Kossakowskim, współprzewodniczącym Partii Zieloni

Rozmawiał Ksawery Tyzo.

Jak, według Pana, kojarzy się Polakom Partia Zieloni?

Marek Kossakowski: Polakom i Polkom Partia Zieloni często kojarzy się ciągle jeszcze jako pewna ciekawostka - kojarzy się nas oczywiście z działaniami proekologicznymi, z walką o prawa zwierząt czy mniejszości. To oczywiście wszystko prawda, ale nie jesteśmy partią ekologów przywiązujących się do drzew, nie jesteśmy partią "wegetarian i cyklistów". Jednak mam nadzieję, że nasze działania na innych polach - obrony praw człowieka, praw kobiet, czy - szczególnie przez ostatni rok - obronie demokracji, takie wąskie widzenie naszej partii zmieniają. Nie jesteśmy partią jednego tematu, mamy całościowy program dla Polski i dla Europy.

No właśnie, prezentujecie kompleksowy program, zgodnie z zasadą "działaj lokalnie, myśl globalnie". Dysponujecie przemyślanymi odpowiedziami na wiele pytań, jednak na pierwszym planie media zwykle i tak sytuują ekologię. Czy to również wina zbyt małej promocji medialnej, że wciąż tak wiele Polaków ma niecałkowitą wiedzę nt. działań Partii Zieloni?

Rzeczywiście mamy wciąż zbyt małą obecność w mediach. Uwaga mediów zawsze skupia się na dużych partiach, na partiach parlamentarnych. Innym bardzo trudno przebić się ze swoim przekazem, ze swymi ideami i pomysłami. Oczywiście sprawa ekologii jest dla nas bardzo ważna, ale rozumiana nie jako tylko obrona drzew przed wycinką, ale o wiele szerzej, od wyzwań, które stawiają przed nami zmiany klimatu zaczynając.

Partia Zieloni, jako jedna z nielicznych, nie patrzy na zachodzące wokół nas zmiany krótkoterminowo, ale wygląda o wiele lat naprzód. Które z nieubłaganie nadchodzących problemów, jakim przyjdzie nam stawić czoło, są najpoważniejsze?

Wyzwań jest przed nami bez liku! Uważamy, że świat zmierza w niebezpiecznym kierunku i musimy zrobić wszystko, by to odwrócić. Jednym z najważniejszych problemów, przed którym stoi Europa, to kryzys uchodźczy, zresztą wiążący się także ze zmianami klimatycznymi, bo to one sprawią, że w nadchodzących dekadach problem będzie gwałtownie narastał. Ale najważniejszym problemem świata staje się w tej chwili niesłychany zalew nacjonalizmów i populizmu. To zagraża podstawom demokracji. Musimy zrozumieć, skąd się to bierze. Moim zdaniem przede wszystkim z braku poczucia bezpieczeństwa i z braku poczucia wpływu na to, co się dzieje. Ludzie po prostu odrzucają tradycyjne elity, bo tradycyjne elity odrzuciły ludzi. I to jest właśnie pole, które opanowują teraz demagodzy i populiści.

Ale czy samo zrozumienie istoty problemu okaże się wystarczające? Populizm i nacjonalizm to ogromne, samonapędzające się siły. Jak skutecznie się im postawić? Bo przecież zła złem nie zwalczymy.

Przede wszystkim - być blisko ludzi, słuchać co mówią, czego potrzebują, czego się lękają. Przedstawiać swoje wizje i pomysły, ale nie uważać, że ma się cudowne i natychmiastowe recepty na wszystkie problemy. Rozmawiać, przekonywać, ale z poszanowaniem prawa innych do własnego zdania - nawet jeżeli się z nim całkowicie nie zgadzamy. Musimy też uczyć ludzi, jak funkcjonuje demokracja i udowadniać, że ich głos się liczy. Jednocześnie musimy pokazywać, że rozwiązania proponowane przez populistów, choć czasem wydają się atrakcyjne, na ogół mają krótkie nogi.

Czy Partia Zieloni zastanawiała się także nad zdecydowanie bardziej abstrakcyjnymi zagrożeniami takimi jak transhumanizm?

Nie szukając tak daleko, tak niepokoi nas także wiele zagrożeń wynikających z rozwoju technologii - choć w żadnym wypadku nie jesteśmy "antynaukowi". Niemniej kieruje nami w takich wypadkach zasada przezorności.

Niestety, patrząc na dzisiejszy globalizm, trudno twierdzić, żeby korporacje były w jakikolwiek sposób przezorne. Co musimy uczynić, globalnie, ponadpaństwowo, abyśmy mogli wspólnie zapobiegać chociażby narastaniu rozwarstwienia społecznego wyraźnie widocznego pomiędzy krajami "I" i "III" świata?

To narastanie rozwarstwienia nie dotyczy tylko krajów I i III świata. Jest coraz większe także w krajach "bogatych", chociażby w Stanach Zjednoczonych. Z ostatniego, trwającego od 2007 roku, kryzysu ekonomicznego najbogatsi wyszli jeszcze bogatsi, a ubodzy jeszcze ubożsi. To jest nie do przyjęcia! Musimy przeciwstawiać się wszechwładzy gigantycznych korporacji, które stoją ponad państwami i które - jak to widać przy umowach TTIP i CETA - same chcą stanowić dla siebie prawa. Moja partia jest bardzo przywiązana do idei praw człowieka. przede wszystkim do idei wolności. Ale zawsze podkreślamy, że wolność niezrównoważona równością jest zawsze wolnością silniejszych. Dlatego walczymy o świat bardziej sprawiedliwy i o świat równych szans.

A czy Polskę stać na równe szanse i państwo opiekuńcze?

Polski nie stać na państwo niesprawiedliwe! Przez cały czas mówiono, że nie stać nas na sprawiedliwszy podział naszego wspólnego majątku, że nie stać nas na programy socjalne... I co? Okazało się, że coś jednak zrobić można. Jestem przeciwnikiem rządu Prawa i Sprawiedliwości. Ale jednak coś tu ten rząd zmienił. Na przykład program 500+. Uważamy, że jest on fatalnie skrojony, że powinien wyglądać inaczej, ale - lepiej czy gorzej - on działa. Miliony ludzi, których potrzeby były zapomniane, to odczuły.

Czy będąc niepełnoletnim można pomóc Partii Zieloni w zabieganiu o sprawiedliwą Polskę?

Tak! Oczywiście, można wspierać nasze akcje. Ale przede wszystkim można zapisać się do naszej partyjnej organizacji młodzieżowej. Aby przystąpić do Ostrej Zieleni wystarczy mieć ukończone 13 lat! Ostra Zieleń jest samodzielną organizacją ale blisko z nią współpracujemy. Muszę także powiedzieć, że moja partia była za obniżeniem wieku uprawniającego do udziału w wyborach do 16 lat. Takie stanowisko wydaliśmy przed wyborami samorządowymi w 2010 roku.

Bo młodzi są przyszłością... Bardzo dziękuję za wywiad!

Dziękuję!

Ksawery Tyzo

Free Joomla! templates by AgeThemes