,,Musimy się zjednoczyć i skupić na współpracy między państwami" wywiad z Mikkelem Hartvig Haaning

Proszę się przedstawić. Kim pan jest i co pan robi w tym projekcie?

 

- Nazywam się Mikkel Hartvig Haaning i jestem odpowiedzialny za ten projekt ,,Our Democratic Europe”. Jestem też kierownikiem działu rozwoju bibliotek publicznych w Danii. Moim zadaniem jest koordynowanie projektem i manewrowanie między narodowymi różnicami.

 

Czy jest to ciężka praca, żeby zorganizować miejsca spotkań i łączyć narody mimo różnic?

 

- Tak, choć część roboty wykonują nasi przyjaciele z poszczególnych krajów. To oni dbają o jedzenie, miejsca do spania, czy miejsca do spotkań. Oczywiście ogólne planowanie to ciężka praca, ale również bardzo zabawna. Można się wiele dowiedzieć o różnicach dzielących narody.

 

Czy pracuje pan tu już długi czas?

 

- Nie, to dopiero mój drugi raz. Zdarzyło mi się być tu wcześniej, w listopadzie, kiedy planowałem to spotkanie z Karoliną z biblioteki.

 

Podoba ci się tu w Gdańsku?

 

- Tak, uważam, że to bardzo ciekawe i piękne miasto. Nie wiedziałem o nim wcześniej zbyt wiele. Trochę interesowałem się historią drugiej wojny światowej, przez co wiedziałem, że miasto było dwukrotnie zniszczone. Raz przez Niemców, a potem przez Rosjan. Byłem przez to bardzo chętny, by zobaczyć to miasto na własne oczy. Ale w życiu bym nie przypuszczał, że jest aż tak piękne z tymi wszystkimi starymi kamienicami. Wydaje mi się, że Polacy świetnie sobie poradzili z odbudową miasta.

 Pomijając wygląd bardzo wiele o historii miasta dowiedziałem się z Europejskiego Centrum Solidarności. Uważam, że jest to ukryta część polskiej historii, o której czasem zapominamy.

 

Tak, to bardzo ważne miejsce dla Gdańska, jak również dla całej polski, jak sądzę. Ale wracając do tematu projektu: czy uważa pan, że ten projekt wystarczy, by nauczyć młodzież myślenia o Europie, czy jednak tych programów powinno być więcej?

 

- Mam nadzieję, że ten program to dopiero początek międzynarodowej współpracy między młodzieżą. Współpracy mającej na celu szerzenie i uczenie o demokracji i tolerancji. Musimy skupić się na Unii Europejskiej. Mam wrażenie, że jesteśmy obecnie bardzo skupieni na własnych zyskach, a nie patrzymy na dobro wspólne. Weźmy tu na przykład Wielką Brytanię i Brexit. Uważam, że powinniśmy się zjednoczyć i skupić na międzynarodowej współpracy. Wydaje mi się, że kluczem do tego jest skupianie ludzi różnych narodowości razem. Tak, żeby mogli dostrzec różnice i podobieństwa między kulturami i na tym fundamencie budować Europę.


 

Poza rzeczami, o których pan wspomniał, ten projekt jest również o zmianie myślenia o bibliotekach. Czy, według pana, to dobrze, że ludzie myślą o bibliotekach tylko w aspekcie książek, czy trzeba to zmienić?

 

- Na pewno mam nadzieję, że biblioteka przeniknie do świadomości publicznej jako Centrum Wiedzy, a nie tylko miejsce z książkami. Może nawet książek w bibliotekach nie będzie za 50 lat. To bardzo ciężkie zadanie, ale wydaje mi się, że biblioteka musi stać się ważnym punktem życia codziennego. A żeby tak się stało, musi się rozwinąć i otworzyć na młodych. Jaką rolę może pełnić biblioteka w ich życiu, z ich punktu widzenia? Biblioteka powinna się otworzyć jako miejsce spotkań nie tylko przy książkach. Liczę na to, że uda nam się rozprzestrzenić tę ideę nie tylko w tych czterech krajach [Dania, Belgia i Holandia- przyp. red], ale również na całą Europę, a może nawet i cały świat.

 

Wywiad prowadził Piotr Sadłowski- reporter EYIA

Zdjęcia Weronika Szpucha- fotograf EYIA

Free Joomla! templates by AgeThemes