,,Książki to tylko część rzeczywistości" wywiad z Luc'iem Martensem

Proszę się przedstawić.Kim pan jest i co pan robi w tym projekcie?

 

- Nazywam się Luc Martens. Z wykształcenia jestem profesorem greki. Jednak po dziesięciu latach trafiłem do polityki i od tamtego czasu wciąż w niej siedzę. Byłem dyrektorem szkoły dla polityków. Byłem członkiem parlamentu. Byłem w partii rządzącej, byłem w opozycji. Znam więc obie strony barykady. Jestem też burmistrzem Brukseli, przez co dostałem swoje obowiązki na arenie Unii Europejskiej. Biorę udział w spotkaniach władz lokalnych. Jestem także członkiem Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Europy, gdzie zasiadam w miejscu dla władz lokalnych.

 

I stamtąd trafił pan do tego projektu?

 

- Cóż, u mnie mamy Centrum Wiedzy [bibliotekę bądź zespół bibliotek- przyp.red.], które wykonuje bardzo ciekawą pracę, również we współpracy z młodymi. To również miejsce, gdzie zaczął się mój udział w projekcie. Powiedziano mi, że potrzeba eksperta, kogoś kto ma doświadczenie w polityce i ciągle w niej jest. Więc młodzież zapytała mnie czy bym chciał się zgłosić i teraz jestem częściowo na emeryturze dla tej młodzieży.

 

Czy będzie pan brał udział w tym projekcie w przyszłości?

 

- Absolutnie. Kiedy pytano mnie o to, bez wahania się zgodziłem. To, co się tu dzieje, jest niezmiernie ciekawe i bardzo motywujące. Widzimy jak młodzież tutaj się rozwija, budzi nadzieję, tworzy, myśli, pracuje. Mają ogromny potencjał, a to doświadczenie będzie z nimi do końca ich życia.

 

W rzeczy samej, ci młodzi mają ogromny potencjał. Ale czy uważa pan, że ich opinie rzeczywiście mogą coś zmienić na poziomie Unii Europejskiej?

 

- Tak myślę. Ba, nawet jestem pewien. U nas, kiedy młodzież przyjedzie na nasze spotkanie, postaramy się sprowadzić jednego, czy dwóch członków Parlamentu Europejskiego, którzy przyszliby posłuchać tych młodych. I wydaje mi się, że pomimo różnych sposobów myślenia, wszyscy czujemy potrzebę ratowania Unii. Nawet widzę już, że zmienia się świadomość. Na przykład na Twitterze widziałem ostatnio europejskiego parlamentarzystę, który prosił młodych o pomysły. To wspaniałe, że tak wielu młodych ludzi jest zainteresowanych wolontaryjną pracą, są kreatywni i dają tyle pomysłów. Wydaje mi się, że to, co tu widzimy, jak również wiele podobnych przedsięwzięć w Europie, ma pozytywny wpływ na Unię.

 

Właśnie, a czy unia ma plany na więcej projektów tego typu?

 

- Mam nadzieję. Wydaje mi się, że wielu polityków chce być głosem takich projektów. Musimy naciskać i dawać różne środki, żeby takich projektów było więcej. Jutro spotykam się w Amsterdamie z dwoma wysłannikami Unii, żeby porozmawiać o sprawie imigrantów. Wtedy też postaram się wspomnieć o tym i tego typu projektach.

 

Ten projekt jest również o zmianie myślenia o bibliotekach. Czy, według pana, to dobrze, że ludzie myślą o bibliotekach tylko w aspekcie książek, czy trzeba to zmienić?

 

- Wydaje mi się, że tak. U mnie, kiedy jakieś 12 lat temu obejmowałem fotel burmistrza, jednym z pierwszych postanowień było wybudowanie 3 bibliotek i połączenie ich w jedno ogromne Centrum Wiedzy. I widzimy, że dzieją się tam niesamowite rzeczy. Przychodzą młodzi, starzy, całe rodziny. Nie tylko żeby znaleźć książki, ale też by dyskutować i uczyć się na różne sposoby. Biblioteka to nie tylko miejsce gdzie są książki. To miejsce by zdobywać wiedzę w szeroko pojęty sposób. Wydaje mi się, że taka powinna być rola bibliotek. Książki to tylko część rzeczywistości. Jeśli chcemy poznać całą rzeczywistość, musimy otworzyć się na inne środki przekazu. Wszystko powinno nas inspirować.

 

 

Wywiad prowadził Piotr Sadłowski- reporter EYIA

Zdjęcia Weronika Szpucha- fotograf EYIA

Free Joomla! templates by AgeThemes